Schulstad, Ty…

…skierdaszony wądrołaju? Burżujski weltszmercu? A może po prostu ignorancie smakowy? Po raz kolejny padłem ofiarą zmistyfikowanego tosta maślanego.

Otóż jest tak, że czasem nie odmówię sobie glutenu, błonnika, węglowodanów i w ogóle białej śmierci. Coś mnie ciągnie do sklepu, jak Wallece’a do sera. I wtedy jak Grommit z jasnego nieba trafiam na półkę z równie jasnym, napompowanym drożdżami i odtłuszczonym mlekiem w proszku, pieczywem. Chwytam wówczas paczkę pełną “inspirującego smaku”, czyli Schulstad. Do koszyka wrzucam jeszcze kostkę sera i już myślami jestem przy talerzu z rozgrzaną, ociekającą żółtą cieczą, która zastyga w tłuszczowo-białkowy skrzep, kanapką. Zaprawiam ją keczupem. Uczta gotowa. Gryz, kęs i nagle… jakieś szumy na łączach receptorów. Przecież wybrałem tosta maślanego. Sprawdzam w cholerycznym uniesieniu opakowanie. Stoi jak byk “Tost maślany”. To dlaczego czuję cytrynę? Coś ze mną nie tak? Zepsuta partia? Nie, data ważności się zgadza. Nikt też przypadkowy tego pieczywa nie obracał w rękach (bo otulone foliowym śpiworkiem “przecie”), jak to z reguły dzieje się z niepakowanymi chebkami i bułeczkami, które poza niewymienionym nigdzie składem zaopatrują Cię w baterię bakterii okolicznych mieszkańców – w końcu trzeba się bratać z sąsiadami i być na Ty z ich florą bakteryjną… Ale my tu nie o tym. Zatem zachodzę w głowę jak mój tost z maślanego zrobił się cytrynowy. “Paczę” raz jeszcze moi drodzy na skład, a tam, ukryty nieco wstydliwie, za ocetem, znajduje się “naturalny aromat cytrynowy”… Drugi raz się ostatnio tak dałem zrobić. Ja się pytam po co? Na co? W jakim celu? Przecież jakbym chciał zjeść tosta cytrynowego, to bym sobie plasterek tejże rośliny z rodziny rutowatych sam skroił na pajdę, bądź po prostu kupił chleb cytrynowy. Ale z jakiegoś powodu tego nie zrobiłem, co nie Schulstad? Z jakiegoś powodu kupiłem tost maślany.

A tak Cię lubiłem Viggo, protoplasto chleba na słodzie i zakwasie.

Na koniec ankieta, bardzo proszę o wypełnienie, na bazie odpowiedzi powstanie poważne studium naukowe i monografia tostów maślanych.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

*

© 2019 Och, ten Mazurkiewicz. All rights reserved. Photos by Maz