Tolerancja Biedroń! Dziamdzia twoja szać zaprzała!

No dobra to było tak. Wybraliśmy się z wizją-misją do Mistrza w odwiedziny do Słupska. Żeby po Jaśniepaniczu zaznajomić balerona z Mahatmą. Czort wie, czemu akurat tam go przywiało. Odnieść wrażenie można, że Pan Staszek se wyreżyserował nie tylko życie, ale i śmierć i życie pozadoczesne. Wszędzie bowiem sunie po nozdrzach absurdem. Bo jak to największa kolekcja prac Witkacego w Słupsku? W Kutnie, Żyrardowie to bym jeszcze zrozumiał. Ale w Słupsku?

A gdzie w ogóle leży ten Słupsk? Rzecz dzieje się w Polsce, czyli nigdzie. Ponoć nie leży a stoi i to koło Gdyni. Dziwne miasto – wiele rzeczy tam nie przystoi. Pan prezydent w alkowie ceregiele takie wyprawia, co zwykłemu obywatelowi nie przystoją i sam żuiser Bunga, by się spłonił. No ale tolerancja – pomyślałem. Demokracja. Zachód. Kultura. Globalna wioska. Ta… Wioska na pewno.

No więc dzwonie z Gdyni do Słupska, bo przecież nie będziemy jechać na pałę z baleronem. Bo baleron ma to do siebie, że jest girlasty i dodatkowo to nadsamica. Ma więc swoje wymagania. Nie będzie śmigać w maxicosi 2 godziny, żeby ktoś ją spuścił na sekwoję. Dzyn. Dzyn. Odbiera jakiś niedofilozofek. I miętosi słowa. Że Witkacy to nie On. Że to tamta druga. To druga przejmuje konwersacje. Kobieton pierwszej wody. Z dzieckiem to niet. Raz, że schody jak stąd do wieczności. Dwa, że schody, że klękajcie narody. To i wózki niet. To nie tor gokartowy. Dziękujemy, Witkac nie dla balerona.

Sem pomyślał o ty lafiryndo zfądziała, ty chlip orzygu odwandroniony, ty skierdaszony wądrołaju. Ja rozumię, rozumię po trzykroć, bom prosty chłopaczyna, że Mistrz był niekoniecznie dzieciolubny, że se nienarodzone kazał oskalpować, ale przeca był dzieckiem podszyty. No i balerona na pewno by polubił. A poza tym ja jak ja. Baleron też może poczekać aż wyjdzie z gokarta. Do tego czasu nawinę mu makaron na uszy czytając różne witkacowskie głodne kawałki.

Ale co mają zrobić chroniczni dwukołowcy? Rozumiem, że niepełnosprawna sztuka S.I.Witkacego ma być niedostępna dla niepełnosprawnych?

Panie Biedroń, żebym Pana nie musiał Nicpoń tytułować, proszę te hasła tolerancyji sekstualnej rozszerzyć o tolerancje dla niemowlaków miłośników sztuki i wózkowiczów wszelakich. W innym wypadku Słupsk nadal będzie leżeć/tudzież stać w Polsce, czyli nigdzie.

ps. Nie ma złego, Co by na cacycacy nie wyszło: wybraliśmy się zatem do Chełmna, gdzie radośnie przywitały nas zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo.

Wariat (czyli ja) i Zakonnice

Leave a Reply

Your email address will not be published.

*

© 2019 Och, ten Mazurkiewicz. All rights reserved. Photos by Maz